Pin It

Coraz więcej mam w wolnej chwili chwyta za szydełko, druty lub maszynę do szycia. Choć półki w sklepach uginają się pod ciężarem zabawek, to one mają marzenie, aby tworzyć własne: niepowtarzalne i przede wszystkim – bezpieczne dla ich dzieci. Co bardziej przedsiębiorcze mamy potrafią przekształcić hobby we własny biznes. Jedną z nich jest Agata Stasik, przedsiębiorcza mama własnoręcznie szyjąca prawdziwe cuda.

Przyznam, że jestem zachwycona różnorodnością zabawek, które Pani szyje. Truskawki, warzywa, muffinki, a nawet sadzone jajka i pierogi… Skąd czerpie Pani pomysły?

Seria zabawek do gotowania, o której pani mówi, powstawała rozwojowo. Najpierw jabłka, którymi dekorowałam mój stół, później dodawałam kolejne elementy, tak aby zestaw był jak najbardziej pełny. Niewątpliwie ogromny wkład ma tutaj moja córka, która do zabawy potrzebowała kolejnych elementów. Przecież do rosołu dla lalki musiała dodać marchewkę i pietruszkę, na śniadanie nie mogło zabraknąć jajka sadzonego itd. Inne serie to również droga ewolucji. Rodzina długorękich zabawek zaczęła się od lisa, również dla córki, później był pan żaba dla synka znajomych, z czasem dodawałam kolejne.

Wiele rzeczy, które tworzę, to potrzeba chwili, jak np. poduszki podróżne czy wigwamy, które szyję ostatnio. Zuzia uwielbia się chować i czuje się dobrze w swoim małym domku, dlatego postanowiłam uszyć jej wigwam. Pokazałam go w internecie. Okazało się, że inne dzieci lubią podobne zabawy, a oferta w tym dziale jest bardzo niewielka. Poduszki podróżne powstały, bo bardzo cierpiała moja szyja po dłuższych podróżach samochodem. Chciałam, żeby nie były to zwykłe rogale, i dlatego wokół szyi oplatają się koty, flamingi, gęsi, lisy czy gekony.

worek do przedszkola

Jak zaczęła się Pani przygoda z szyciem?

Początki to wszywanie klinów do spodni – bardzo chciałam mieć prawdziwe dzwony. Ale tak bardzo świadomie zaczęłam szyć około 3 lata temu. Teściowa pokazała mi dokładnie, jak zacząć i podarowała starą maszynę. Zaczęłam od poszewek na poduszki, później przez pewien czas szyłam anioły typu Tilda, ale bardzo chciałam, aby moje zabawki były naprawdę moje i zaczęłam sama wymyślać wzory.

Udało się Pani to, o czym marzy wiele młodych mam: uczynić z pasji sposób na życie. Czy miała Pani chwile zwątpienia, że to jednak się nie uda?

Codziennie dziękuję za to, że mogę robić to, co kocham, a nie to, co muszę. Miałam wiele chwil zwątpienia, zwłaszcza na początku. Mamy taki natłok produktów, że moje zabawki wydawały mi się mało zauważalne, a jednak okazało się, że klienci szukają czegoś innego niż to, co jest dostępne w sklepach.


Szukasz zabawek lub ubrań wykonywanych ręcznie? TUTAJ znajdziesz coś dla siebie!


Jak otoczenie zapatrywało się na Pani pomysł? Spotkała się Pani z opiniami, że rękodzieło może być tylko sposobem na spędzanie wolnego czasu, a nie źródłem utrzymania?

Moja rodzina i najbliżsi bardzo mnie wspierają, krytycznie odnoszą się do kolejnych prototypów, co bardzo mi pomaga. Z opinią, że rękodzieło to hobby spotykam się często na targach i kiermaszach. Niektórzy klienci uważają, że skoro jest to hobby powinno być za półdarmo.

Wiele mam szyje, dzierga na szydełku i drutach. Nie wierzą jednak w to, że z tego hobby można wyłuskać coś więcej i zamienić je we własny biznes. Co by im Pani doradziła?

Przede wszystkim należy cenić siebie, swoją pracę i swój czas. Nie wolno się poddawać, dobrze jest obrać sobie niewygórowany cel i starać się do niego dążyć. I nie bać się o tym mówić, że coś się tworzy – może się okazać, że w naszym środowisku wiele osób kupiłoby chętnie coś wykonanego ręcznie, ale nie wiedzą, gdzie tego szukać.

903400_563080127056191_617786553_o

Jest Pani laureatką akcji „Dobrze zrobić coś swojego”, zorganizowanej przez markę Dobrowianka. Pani dzieła cenią rodzice i dzieci. Jaki jest Pani kolejny cel?

Moim głównym celem jest rozwój, zarówno mój osobisty, jak i mojej firmy. Nie próżnuję i cały czas się uczę. Chciałabym doskonalić technikę, jestem samoukiem, cały czas uzupełniam braki. Moim ogromnym marzeniem jest zatrudnianie mam, pełnych pasji kobiet, które z miłości do dzieci będą tworzyć piękne rzeczy.

Serdecznie dziękuję za rozmowę.


Agata Stasik – 26-letnia mama dwuletniej Zuzi, z wykształcenia kosmetolog, z zawodu spedytor, z zamiłowania mama szyjąca. Od trzech lat artystycznie spełnia się jako kura d.

Jest jedną z laureatek ogólnopolskiego konkursu Dobrowianki „Dobrze zrobić coś swojego”. Wierzy, że można bawić się zabawkami innymi niż plastikowe i że mogą być one dla dzieci równie atrakcyjne. Wierzy, że dobrej jakości rękodzieło nie musi posiadać zaporowej ceny. Stara się, by jakość i ciekawe wzornictwo mogły być dostępne dla szerokiego grona odbiorców.

Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny, podziel się nim z innymi.
Pin It
Pozostań też z nami w kontakcie:
- Polub nasz fanpage na Facebooku, a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami i ciekawostkami ze świata parentingu
- Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tam ciekawe akcesoria dla dzieci, wartościowe książki i relacje z miejsc, w których bywamy :)
- Zapisz się do naszego newslettera. Jako pierwsza/pierwszy otrzymasz dostęp do najnowszych artykułów, konkursów i różnorodnych bonusów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ