Pin It

Decyzja o powrocie do pracy po urodzeniu dziecka jest trudna. Nie ułatwiają jej nieprzemyślane komentarze, którymi życzliwi raczą pracującą mamę na każdym kroku. Czego nie mówić młodej mamie, która właśnie wraca do pracy?

Nie stać cię, żeby zostać w domu?

Załóżmy, że mnie nie stać. Wyobraźmy sobie, że muszę zarabiać na spłatę kredytu, kupowanie jedzenia i przedszkole dla dzieci. Dokąd zmierza ta rozmowa? W niezręcznym kierunku, prawda? Ani się obejrzymy, a zapytam cię, ile zarabia twój mąż, że ciebie nie stać na zostanie w domu. Nie zaczynajmy.

A teraz załóżmy, że stać mnie na to, żeby zostać w domu. Twoje pytanie zakłada, że jedyny powód pracowania może być finansowy. To prawda, ale tylko częściowa. Oczywiście, gdybym mogła zarabiać na oglądaniu cały dzień „Rozmów w toku” i uprawianiu jogi na dywanie, to pewnie zostałabym w domu. Ponieważ nie mogę, pracuję w bardziej tradycyjny sposób. Doceniam moją edukację, doświadczenie i umiejętności i myślę, że dzieciom dobrze robi, gdy zobaczą, że mama robi coś więcej. Poza tym, dzieci kiedyś się wyprowadzą i nie chcę wtedy spojrzeć w moje CV, w którym jest osiemnastoletnia przerwa. To by mi utrudniło znalezienie pracy. A na koniec, podoba mi się, że ja i mąż dokładamy się do wszystkiego po połowie i że nie muszę na nim „wisieć”. Twoje pytanie dyskredytuje to wszystko i w tym także moje wybory.

Dałabym wszystko, żeby uwolnić się od dzieci na cały dzień

Jeśli mówisz serio, chętnie pomogę ci popracować nad twoim CV. Możesz być z dala od dzieci codziennie, przez cały dzień! Niestety, poza tą „wolnością” będziesz czuła się winna, że zostawiasz dzieci pod czyjąś opieką, będziesz martwiła się jak sobie radzą i będzie pękało ci serce, gdy będziesz zamykać za sobą drzwi. Pójście do pracy to nie jest dzień w SPA. To trochę jak triatlon: rano wskakujesz do lodowatej wody, wyprawiając wszystkich do szkoły, potem jest osiem godzin jazdy na rowerze w pracy, zwieńczone maratonem usypiania, obiadu, robienia lekcji i kąpieli. Podczas twojej jazdy na rowerze nie tylko będziesz musiała pedałować z całych sił, ale też odbierać telefony ze szkoły, przedszkola i od niani, odpowiadać na zaproszenia urodzinowe, kupić spodnie i oddać książki do biblioteki, bo wszystko to musi być zrobione NA JUŻ.


Szukasz dobrej lektury, łączącej przepisy kulinarne, opowieści z podróży oraz życiowe rozmyślenia na temat miłości, rodziny, przyjaźni? Koniecznie powinnaś sprawdzić tę książkę (kliknij w obrazek). 
Agnieszka Maciąg Smak miłości


Za bardzo tęskniłabym za dzieckiem, żeby zostawić je samo na cały dzień

Wiem, rozumiem to doskonale. Ja też. Ale poradzisz sobie z tym. Bo musisz.

Po co ci dzieci, skoro ktoś inny je wychowuje?

Zdarzało się, że ktoś mi tak powiedział. Albo moim znajomym. Trudno wtedy nad sobą zapanować. Mam dzieci, bo chcieliśmy tego z całych sił i czuliśmy, że bez nich nasza rodzina byłaby niekompletna. Kochanie dzieci i dbanie o nie nie wyklucza tego, że czasem ktoś nam w tym pomoże. Rodzice, nianie, nauczyciele czy przyjaciele – bez nich nie dalibyśmy sobie rady. Ale bez dwóch zdań, to my wychowujemy nasze dzieci.

Nie wiem, jak ty to robisz. Ja bym nie dała rady

Ja też nie wiem, jak to robię. Nie wiem, jak ktokolwiek to robi. Wychowywanie dzieci jest potwornie trudne, zarówno jak jesteś w domu, jak i wtedy, kiedy pracujesz. Jakoś nam się udaje.

Musisz być strasznie dobrze zorganizowana, żeby to wszystko połączyć

Mam mieszane uczucia do tego zdania. Najpierw jest mi bardzo miło. Rzeczywiście, myślę, że jestem dosyć zorganizowana. Potem przypominam sobie, że zgubienie kluczy dzieli mnie od kompletnego rozchwiania emocjonalnego. Mam na sobie skarpetki nie do pary, moje dziecko poszło do szkoły z dżemem na twarzy i nie gimnastykowałam się od tygodnia. Mam góry książek, ubrań i bóg wie czego w sypialni. Zapomniałam wczoraj o ważnym telefonie i zgubiłam bilet do planetarium. Coś się wymyka spod kontroli każdego dnia. Nie ma równowagi, tylko jeśli już to umiejętne kontrolowanie chaosu.

Zawsze będzie czas na pracę, a te pierwsze lata są takie cenne!

Wszystkie lata są cenne. I dlaczego nikt tego nie mówi ojcom?

Wyglądasz na wyczerpaną

Dzięki! Chcesz mi postawić dzień w SPA? A potem popilnować moich dzieci, żebym mogła się w tym czasie zrelaksować? Nie? No to udawajmy, że nie widzimy cieni pod moimi oczami.

Nie boisz się, że coś cię omija?

Każdego dnia. Ale potem mój syn się do mnie przytula, gdy odbieram go z przedszkola lub wdrapuje się do mojego łóżka rankiem i mówi mi, że jestem najlepszą mamą na świecie i wiem, że wszystko będzie w porządku.

Źródło: Huffingtonpost

Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny, podziel się nim z innymi.
Pin It
Pozostań też z nami w kontakcie:
- Polub nasz fanpage na Facebooku, a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami i ciekawostkami ze świata parentingu
- Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tam ciekawe akcesoria dla dzieci, wartościowe książki i relacje z miejsc, w których bywamy :)
- Zapisz się do naszego newslettera. Jako pierwsza/pierwszy otrzymasz dostęp do najnowszych artykułów, konkursów i różnorodnych bonusów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ